Wracając po dłuższym czasie, po sesji, mając już święty spokój ze wszystkim postanowiłem troszkę spiąć dupę i zacząć pisać raz mniej, raz więcej na tym blogu.
Informacja dla tych którzy pytali się co się stało ze starym blogiem - nie mam pojęcia. Z nieznanych mi przyczyn zniknął z sieci. Być może przez dłuższy brak aktywności, ale nie jestem pewny.
Jakiś czas temu ponownie mnie olśniło. Jak to zwykle bywa, nie był to promyk nadziei związanej z rozwojem gospodarczym w Polsce ani nie wyświetliły mi się cyferki z totka przed oczyma, ale uświadomiłem sobie, że nasze społeczeństwo wcale nie jest takie złe. Mówię oczywiście o polskim społeczeństwie.
Wiele osób czytając powyższy akapit myśli pewnie, że to kolejny chamski żart który zakończy się wylaniem ciepłego moczu na przeciętnego obywatela oraz na całość, jako na grupę społeczną, jednak zapewniam, że tak nie jest.
Jak powszechnie wiadomo, światem rządzą stereotypy o których to tak często mówię. Te konstrukcje myślowe to nic innego jak wrzucenie pewnych ludzi do jednego worka ze względu na wiek, zachowania, pasje lub najczęściej na ubiór. W ten oto sposób spokojnie profesor doktor habilitowany ściągając garnitur i zakładając swoje ukochane spodnie z trzema paskami po boku w których ze względu na wygodę lubi chodzić do biblioteki przemienia się w niewychowanego patusa który prawdopodobnie idzie napierdalać kijem po ryju przypadkowych przechodniów.
Co stereotypy których tak szczerze nienawidzę mają do awansu przeciętniaka na mojej super mega liście wartości?
Otóż fakt, że według badań im człowiek jest bardziej wykształcony tym bardziej jest na nie podatny! Im wyżej jesteśmy w tej całej pojebanej hierarchii tym bardziej narażamy się na wpływy stereotypów. Przeciętny Mietek dopijając Antała wiśniowego, zasysając się w taki sposób, by każda kropla siarki wpłynęła mu do żołądka widząc kolesia z aktówką w garniturze za każdym razem przypisze go do tej samej kategorii: "ludzi którym się powiodło w życiu", ewentualnie "tych bananowych skurwiałych złodziei". Jak coś tam jest wyraźnie napisany PRZECIĘTNY MIETEK, bo znając życie zaraz jacyś fanatycy Janusza Palikota i Krzysia Bęgowskiego zaczną się pluć, że ten Mietek pewnie ma studia i wiedział więcej niż ja, tylko w życiu mu się nie ułożyło bo mamy za niskie zasiłki dla bezrobotnych i nie ma Państwowych Szkół Picia Alkoholu w których to Mietek mógłby doskonalić swój talent tak długo, aż nie zostałby pierdolonym mistrzem świata, ale specjalnie napisałem PRZECIĘTNY, ponieważ ten Mietek to typowy nierób który nie miał zamiaru rozwijać się intelektualnie więc jeśli jesteś fanem Janusza to możesz w spokoju ssać swoje dildo szukając lepszych internetowych afer.
Wracając do meritum - skoro człowiek który ułożył sobie życie przeważnie ma wyższy współczynnik inteligencji niż człowiek, który sobie tego życia nie ułożył, oraz jednocześnie zauważając, że to, czy człowiek jest dobry czy zły nie jest zależne od pieniędzy, a od wychowania, oraz przyjmując tezę podaną w poprzednim akapicie (nie, nie tą o napinających się lewakach) to możemy śmiało powiedzieć, że każda głupota powtarzana przez społeczeństwo swój początek miała najprawdopodobniej tam, gdzie nikt by się tego nie spodziewał.
Oczywiście nie tyczy się to wszystkiego, kumaci zrozumieją o jakie rzeczy mi chodzi, bo przecież przysłowie "zastaw się a postaw się" nie jest o ludziach bogatych, gdyż najzwyczajniej nie miało by sensu.
To tyle na dziś,
Pozdrawiam i obiecuję, że od dziś regularnie będę bluzgał rzeczywistość.
P.S
Zakładam blogowego Twitterka, który niczym nie będzie się różnił od poprzedniego Twitterka, tylko tym razem będę z niego korzystał, a do tamtego najzwyczajniej w świecie nie pamiętam hasła.
Ćwirka podam na dniach.
Pis joł.